czwartek, 28 grudnia 2017

Uwaga! Nocą nad Morskim Okiem robi się ciemno


Jeszcze kilka lat temu nie do pomyślenia, ale ostatnie wydarzenia pokazują, że takie ostrzeżenia nie są bezsensowne. Część osób, które zimą wybierają się w góry nawet nie myśli o tym, aby dostosować się do ostrzeżeń ratowników górskich, a co dopiero się do nich stosować.

Kto z nas nie kojarzy przynajmniej kilku wydarzeń takich jak wezwanie ratowników TOPR przez turystów, którzy nie są w stanie wrócić z gór? Nie dziwiłoby to w przypadku nagłej zmiany warunków i tras turystycznych bardziej kłopotliwych niż droga nad Morskie Oko. Kto choć raz był ten wie, że cała trasa jest pokryta asfaltem, a nachylenie terenu wcale nie jest duże.



Zastanawiam się czy turyści stwierdzają, że jednak są zmęczeni i nie chce im się wracać, w trampkach jest za ślisko czy boją się, że nie zdążą na serial. Te wezwania są tak absurdalne, że aż trudno się do nich odnieść. A może tak kosztami za nieuzasadnione wezwanie ratowników powinni być obarczani wzywający? Słowacja takie rozwiązanie bardzo sobie chwali.